poniedziałek, 9 stycznia 2012

Hetman - „Skazaniec”




  Zespół Hetman poznałem zupełnym przypadkiem w autokarze wracając z koncertu Iron Maiden w 2008 roku. Ktoś puścił jakąś pioseneczkę na komórce, a ja skojarzyłem ją z usłyszaną wiele lat temu balladką w radiu, która wywarła na mnie wtedy wielkie wrażenie. Po przebiegnięciu połowy autokaru, potykając się o śpiącą dzicz, dopadłem wreszcie jak się okazało starszego już Pana i ochrypłym głosem poprosiłem o podanie nazwy zespołu. I ośmielam się zadać pytanie: dlaczego nigdy wcześniej nie słyszałem o tej grupie? Przecież toż to cudo! Chłopaki wydali pierwszą płytę w 1989 roku. Być może media za bardzo skupiły się wtedy na promowaniu takich zespołów jak Ceti, Turbo czy TSA. Moja bardzo świeża przygoda z Hetmanem zaczęła się od płyty, którą mam przyjemność dla Was recenzować. Choć podejrzewam, że po tym wstępie już nie trzeba dalej nic pisać:) "Skazaniec" choć dość świeży, bo wydany w 2006 roku, raczy nas muzyką w starym, hard-rockowym stylu. Zaczyna się instrumentalną "Ekstradycją". Słychać w tle gitar czyjeś kroki (po stukających obcasach z pewnością jakiejś pani, choć różnie to w życiu bywa), szepty i sygnał radiowozu, po czym zostajemy poczęstowani żywą, rozruszającą  melodyjką, przyprawioną mnóstwem riffów i solówek. Już w tym momencie można poczuć starego, rockowego ducha. Następnie nadchodzi czas na utwór tytułowy - klimatyczny, tekstowo troszkę smutnawy, z dość fajnym refrenem. Im dalej zagłębimy się w ten krążek, tym coraz lepiej. Mój najukochańszy ze wszystkich "Banita", rozpoczynający się od tętentu kopyt, idealnie nadawałby się na radiowy hit. Wspaniała melodia, żywe tempo i ogólny klimat nie pozwalają usiedzieć w miejscu i wywołują głupawy uśmiech na twarzy. Zawsze słucham go kilka razy. Nie brak również miłych dla ucha, wprawiających w zadumę balladek (np. "Odchodzę"). Piosenki oczywiście śpiewane są po polsku, lecz znajdzie się zawsze jakiś rodzynek. W tym przypadku jest to "Terrorism", w którego refren wkradł się z lekka growlingujący angielski. Zdecydowanie najcięższy utwór na płycie, do którego powstał nawet teledysk, możliwy do obejrzenia na oficjalnej stronie zespołu. Nie ukrywam faktu, że jestem tym wydawnictwem urzeczony. Czym prędzej spróbuję nabyć pozostałe albumy, jednak w normalnych, muzycznych sklepach Hetmana niestety nie znalazłem i znów pytam się: dlaczego? Na szczęście ratuje nas strona wydawcy płyty Accord song, na której to można nabyć ten, jak również wcześniejsze albumy tej nieprzeciętnej grupy w bardzo przystępnych cenach. A teraz włączam płytkę od początku:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz